Ballada na trzy chwyty
Gwiazdy z Zagranicy

Jedni wolą brunetki drudzy wolą blond loki  
A mnie się marzy dziewczę co stawia duże kroki.  
Jedni lubią z uśmiechem inni celują w ponure  
A mi się marzy dziewczę co lubi iść pod górę.

D G  
A D  
D G  
A D

Nie musi mieć kusych dekoltów tym bardziej chodzić w mini  
Byle lubiła podróż szlakami wysokogórskimi.  
Nie będzie na szlaku stękać gdy jej podkład się rozmaże,  
Na nogach jej będą treki a chodzić będzie w polarze.

D G  
A D  
D G  
A D

  

Lalalalaj lala...  

D G  
A D

Nie wiem czy taka wizja jest dziś prawdziwie możliwa,  
Lecz zawsze mieć będzie w plecaku miejsce na dwa piwa  
Nieważne jej pochodzenie nie ważne ile ma wzrostu  
Nie będą jej nigdy przeszkadzać kędziory górskiego zarostu

D G  
A D  
D G  
A D

Nie będzie jej nigdy przeszkadzać mimo dziewczęcej urody  
Że musi spać na podłodze i znowu zabrakło wody.  
Gdy rano na kacu myślę "o kurcze już zginę"  
Ona wyciąga pół litra schowane na czarną godzinę

D G  
A D  
D G  
A D

  

Lalalalaj lala...  

D G  
A D

A w kwestii charakteru to żeby nie narzekała.  
Chyba że na pogodę, albo że góra za mała  
I żeby lubiła Stachurę, czasem czytała Leśmiana  
Znała A dur na gitarze i piła ze mną do rana

D G  
A D  
D G  
A D

Do kuchni nie mam wymagań, podobnie jest u mnie z wiarą  
Mogła by wierzyć we mnie i umieć gotować makaron (Lubella)

D G  
A D

  

Lalalalaj lala...  

D G  
A D

Dziewczę wejdzie do schroniska i zobaczy nas we dwóch  
W rękach naszych dwie gitary ponad stół opasły brzuch  
Smutny koniec tej ballady niewesoły i normalny  
Na realia nie da rady to ucieczka każdej panny

D G  
A D  
D G  
A D

Pozostanie nam schronisko, dwie gitary, góry, my  
Nasze bębny kastaniety, plecak pieśń, a w myślach Ty!

D G  
A D

  

Lalalalaj lala...  

D G  
A D